Co nie jest a będzie...

wkrótce rozbudujemy ten dział m.in. o kompletną dyskografię kapeli
 
A jest na razie

  • Dyskografia
  • Filmografia
  • Wycinki prasowe
  • Foto-bonus
     
  •  

    Historia w skrócie

    Legendarna Kapela Czerniakowska powstała w grudniu 1968 roku.

    Od 1971 r zespół zrealizował około 40 nagrań archiwalnych
    i kilkanaście programów telewizyjnych i radiowych.

    W 1972 została nagrana pierwsza płyta w Polskich Nagraniach.

    Kapela Czerniakowska to też: 3 złote płyty

    Na estradzie odbyliśmy ok 4000 koncertów w Polsce i za granicą : Francja, USA, Niemcy, Czechosłowacja, ZSRR, Szwecja, Anglia.
    Oprócz udziału w t.zw. składankach zostały specjalnie dla nas napisane programy: Wiadomo Stolica, Spotkajmy się w Warszawie, Do Pana Wiecha się uśmiecham, Dryndą po Warszawie, Warszawa jest jedna.
    Przez 20 lat pracy spotkaliśmy się ze wszystkimi znanymi nazwiskami polskiej sceny estradowej. Ostatnie w swoim życiu występy odbył z nami Mieczysław Fogg.


    Filmografia:

    Od 1971 r podjeliśmy stałą współpracę z ówczesnym Komitetem d/s Radia i Telewizjii czego wynikiem było ok 40 nagrań archwalnych i kilkanaście programów telewizyjnych i radiowych. M.in Piosenka dla ciebie, Telewizyjny ekran młodych (byliśmy młodzi i pasowaliśmy do tego programu), Tele Echo, Postaw się - nie zastaw się, Melodie narodów świata (program telewizji szwajcarskiej), Halo Helsinki - tu Warszawa, 2 programy z cyklu zaproszenie do tańca - Tango, Walc, epizody w filmach E. Bryla p.t. "Kim jesteś", "Godzina W", "Haracz szarego dnia". Dwa filmy dokumentalno-muzyczne, które podobno otrzymały jakąś nagrode na festiwalu "Róże Montroe" - Kapela Czerniakowska i Wycieczka na Pragę. Przygotowany był trzeci film p.t. "Wesele na Woli", ale kiedy przyjechaliśmy 13 grudnia roku pamiętnego do studia Polskiego Radia gen Jaruzelski nas nie wpuścił ( nie lubił rynsztokracji z której się wywodzimy) w późniejszych latach jakoś się sprawa rozmyła. Kilka razy byliśmy tematem Polskiej Kroniki Filmowej.

  • 1979 - GODZINA "W"
    Piosenka: CHRYZANTEMY ZŁOCISTE - Wykonanie piosenki

  • 1983 - HARACZ SZAREGO DNIA
    Piosenka: CHRYZANTEMY ZŁOCISTE - Wykonanie piosenki

  • 1987 - CESARSKIE CIĘCIE
    Obsada aktorska (kapela pod oknami szpitala)

    źródło: FILM POLSKI www.filmpolski.pl

    w górę

    Dyskografia niekompletna:

    W 1972 nagraliśmy pierwszą płytę w Polskich Nagraniach. W sumie chyba z 5 szt. z czego 3 złote dostaliśmy, bo na resztę nie starczyło (w tamtych czasach instytucje były "non profit"- do wszystkiego się dokładało m.in do darmowych wczasów, do mieszkań dla przodowników pracy...). Warszawskie 100 - lat płyta/pocztówka wydane w TonPressie rozeszło się w kosmicznym nakładzie. Firma Vifon wydała Piosenki Okupacyjne, Zabawa u Jana - kolejna Złota Płyta.

  • Kapela Czerniakowska - album bez nazwy własnej SX 0767
    1. Warszawskie słońce, 2. Do tramwaju jak do raju, 3. Bal u cioci Bańdziuchowej, 4. Ballada o włamywaczu, 5. Augusta, 6. Więzienne rozstanie, 7. Szynk "Pod kratką", 8. Oj Helka, 9. Kantek "Shimmy" gra, 10. Ballada o hrabini, 11. Serenada pod śmietnikiem, 12. Tango "Spod ciemnej gwiazdy", 13. Nie ma już Józia

  • Kapela Czerniakowska - album bez nazwy własnej   PRONIT SX 1999
    Piosenki warszawskie Kapeli Czerniakowskiej
    1. Dziewczęta z Woli, 2. Zagraj Antoś tango, 3. Malarze ze Starówki, 4. Grajcie polkę mi, 5. Muzykalna rodzinka, 6. Więzienne marzenia, 7. Kupcie jaja, 8. Ty, ty Warszawo ma, 9. Raz się żyje, 10. Sztajerek dla panny Heli, 11. Zapomnij o tem, 12. Bal u Starego Jośka, 13. Spacer po Woli, 14. Handel na bazarze, 15. Pomalutku, po cichutku, 16. Pod wydatnym biustem

  • Kapela Czerniakowska - Bal u Ciotki Marcinowej   SX1298
    1. Ja Jestem Chory, 2. Znakiem Tego, 3. Ten Jeszcze Jeden Raz, 4. Tango Korsarzy, 5. Wolnoć Tomku w Swoim Domku, 6. Przyznaj Się, 7. Zabawa u Maglarki, 8. Bal u Ciotki Marcinowej, 9. U Bronci Wstawa, 10. Wszystkie Rybki Śpią w Jeziorze, 11. Ty Albo Żadna, 12. Przepraszam Bardzo To Nie Ja, 13. Cela Nr18, 14. Zakochany "Oks".

  • Kapela Czerniakowska - Szli Polacy na bój   VERITON SXV-850
    1. Kołysanka, 2. Wojenka na wesoło, 3. Stasiek z Powiśla, 4. Ballada podwórzowa o przegranym Musolińszczaku, 5. Grunt to rodzinka, 6. Siekiera motyka, 7. Wolność przynieść ojczyźnie chcąc, 8. Otwórz okienko śliczna panienko, 9. Po partyzancie dziewczyna płacze, 10. To nie bzy, 11. Tam za górą za doliną, 12. Marsz Mokotowa, 13. Pożegnanie Warszawy 14. Piosenka o mojej Warszawie

  • Tango apaszowskie   LP POLSKIE NAGRANIA Muza SXL 1022
    4. Don Badylios, 5. Więzienne rozstanie, 7. Żebyś ty wiedziała, 9. Ballada o włamywaczu, 14. Najpiękniejsze tango
    Pozostali wykonawcy to: Stanisław Grzesiuk (3,10), Orkiestra Uliczna Z Chmielnej (1,2,6,8,11), Jarema Stępowski (12), Kapela Warszawska (13).

  • Kapela Czerniakowska - Tango czerniakowskie   LP POLSKIE NAGRANIA Muza SXL 1022
    1. Felek na rybakach, 2. Tango czerniakowskie, 3. Frajerski sztajerek, 4. Urka warszawski, 5. Walc warszawski, 6. Pod zdechłem kotem, 7. Don Badylios, 8. Usia siusia, 9. Królowa domu, 10. Więzienny chińczyk, 11. Strażak z drgawką, 12. Śpiewna draka z Kiercelaka

  • Kapela Czerniakowska - Zabawa u Jana   MUZA SX 1637
    1. Żebyś ty wiedziała, 2. Panno Zosiu, ja, 3. Raz koniaczek, raz buziaczek, 4. Zabawa u Jana, 5. Fabryczna dziewczyna, 6. Chodź na Pragę, 7. Róg Gęsiej, Dzikiej, 8. Najpiękniejsze tango, 9. Nasze kawalerskie, 10. Stare miasto, 11. Morowe tango, 12. Choć goło lecz wesoło, 13. Na Czerniakowskiej

  • Kapela Czerniakowska - Złote przeboje 1   Folk CD 015
    Z okładki: Z wielką przyjemnością oddajemy tę płytkę w państwa ręce. Nie jest to zwykła płyta jakich wiele na rynku. Na niniejszym krążku macie Państwo okazję posłuchać poza wielkimi przebojami Kapeli Czerniakowskiej pod kierunkiem Staśka Wielanka - utworów premierowych, któe dotąd nie zostały opublikowane (...)
    1. Małgorzatka 2. Raz się żyje 3. Sztajerek z Targówka 4. Więzienny Chińczyk 5. Dziewczęta z Woli 6. Nasze kawalerskie 7. Handel na bazarze 8. Muzykalna rodzinka 9. Cela nr 18 10. Pod zdechłym kotem 11. Nie wierz mężczyźnie 12. Na drewnianej sali 13. Róg Gęsiej, Dzikiej 14. Andrusów król 15. Przyznaj się 16. Fabryczna dziewczyna

  • Kapela Czerniakowska - Złote przeboje 2   Folk CD 016
    1. Czerniakowskie tango 2. Pomalutku, po cichutku 3. Pyzy z bazaru 4. Śpiewna draka z Kiercelaka 5. Spacer po Woli 6. Grajcie polkę mi 7. Malarze ze Starówki 8. Mańka z Towarowej 9. Polka z Puzonem 10. Idź do ZOO 11. ten jeszcze jeden raz 12. Więzienne marzenia 13. Fela 14. Sen o Kercelaku 15. Ty, Ty Warszawo 16. Gołebiarska dola

  • Kapela Czerniakowska / Stasiek Wielanek - 21 Greatest Hits   Bass Records
    1.Malowana lalo, 2.Dziewczęta z Woli, 3.Malarze ze Starówki, 4.Grajcie polkę mi, 5.Muzykalna rodzinka, 6.Więzienne marzenia, 7.Kupcie jaja, 8.Ty, ty Warszawo, 9.Raz się żyje, 10.Handel na bazarze, 11.Pomalutku, pocichutku, 12.Czerniakowskie tango, 13.Śpiewna draka z Kiercelaka, 14.Nie wierz mężczyźnie, 15.Mańka z Towarowej, 16.Nasze kawalerskie, 17.Róg Gęsiej, Dzikiej, 18.Gołębiarza dola, 19.Fabryczna dziewczyna, 20.Grunt to rodzinka, 21.Sen o Kercelaku

  • Kapela Czerniakowska / Stasiek Wielanek - Piosenki wojenne i okupacyjne   Polton
    1.Wolność przynieść ojczyźnie, 2.Po partyzancie dziewczyna płacze, 3.Stasiek z Powiśla, 4.Grunt to rodzinka, 5.Mały Jaś z A.K., 6.Ballada podwórzowa o Mussolińszczaku, 7.Siekiera, motyka, 8.Kołysanka wojenna, 9.Marsz Mokotowa, 10.To nie bzy, 11.Wojenka na wesoło, 12.Pożegnanie Warszawy, 13.Otwórz okienko śliczna panienko, 14.Tam za górą, za doliną, 15.Piosenka o mojej Warszawie

  • Szlagiery ulic i podwórek, #1 - CD
    3. Grajcie polkę mi; 10. Więzienne marzenie; 18. Chodź na Pragę

  • Szlagiery ulic i podwórek, #2 - CD
    17. Handel na bazarze

  • Szlagiery ulic i podwórek, #3 - CD
    9. Pyzy z bazaru, 16. Idź do ZOO

  • Kapela Czerniakowska / Bogumił Kłodkowski - O rany! Jeziorany   [2000]
    1.Grunt to się nie dać, 2.Tango w remizie, 3.Szczęśliwy kierowca, 4.A panna Mania lubi inaczej, 5.Zaproś mnie do tanga, 6.Dwa pąki, 7.Śniły mi się lwy, 8.Z balowej sali, 9.Jarski bar, 10.Spod podłogi, 11.Hazardzistka, 12.Kwaśne śliwki, 13.Proszę do mnie, 14.Banalna miłość, 15.Słońce w Jezioranach, 16.Struś, 17.Bo Boguś, 18.Pesymistą być jest miło, 19.Wszystkie serca
    Na płycie śpiewa i gra Bogumił Kłodkowski (Edek Jabłoński z radiowej audycji "W Jezioranach") z towarzyszeniem Kapeli Czerniakowskiej, w składzie: Wiesław Kiełczykowski, Sylwester Kozera, Krzysztof Popielarz, Andrzej Ślusarz.


    w górę

    Wycinki prasowe:

    Kapela Czerniakowska. FOLKLOR. Muzyka z "dołu"

    Czerniaków, nazywany też niekiedy w warszawskiej gwarze "dołem", to miejsce dla stołecznego folkloru szczególne. Tu żył i tworzył najsłynniejszy bard warszawskiej ulicy Stanisław Grzesiuk. Stąd wywodzi się jeden z najbardziej znanych warszawskich zespołów folklorystycznych - Kapela Czerniakowska.

    - Ciągnęło mnie do grania od maleńkiego. Grałem w orkiestrze szkolnej na bandżoli, podgrywałem też trochę na gitarze. Na początku lat 60. spotykaliśmy się z kolegami i na ławkach graliśmy na gitarach stare warszawskie ballady i aktualne przeboje, np. piosenki Cliffa Richardsa i zespołu The Shadows - wspomina Sylwester Kozera, bandżolista i wokalista Kapeli Czerniakowskiej.

    Początek z Marylą
    - Na ulicy Iwickiej znajdowała się świetlica dzielnicowa. Tuż obok na ulicy Hołówki mieszkał Stasiek Wielanek. Nie kolegowaliśmy się, bo był młodszy ode mnie o trzy lata. Stasiek był znany z tego, że podgrywał towarzystwu na organkach znany wówczas przebój "Maniana". Z czasem zyskał nawet takie przezwisko - śmieje się Kozera.
    Starsi koledzy, widząc, że ma dryg do grania, zaprowadzili go do świetlicy na Iwicką, żeby tam grał na gitarze i śpiewał. Starą, jeszcze przedwojenną warszawską tradycją było, że ludzie spotykali się i bawili przy żywej muzyce. - Ludzie nas sobie przedstawili i tak to się zaczęło - wspomina Sylwester Kozera.
    Młodzi muzycy grali razem warszawskie piosenki na weselach, imieninach i innych imprezach. Jednocześnie Kozera grał też na gitarze w bigbitowym zespole Chmiele.
    - W 1965 roku zdobyliśmy z Chmielami II nagrodę na Przeglądzie Zespołów Bigbitowych, jaki odbył się na Polu Mokotowskim. I nagrodę zdobyła Maryla Rodowicz występująca z zespołem AWF o nazwie Szejtany. To był początek jej kariery - tłumaczy.
    On i Wielanek muzykowali w różnych składach. Czasami wspomagał ich skrzypek, innym razem grający na gitarach bracia Bisowie. W 1965 roku za granie bigbitu, buty "bitelsiaki", baczki i długie włosy Kozerę wyrzucili z technikum mechanicznego. - Wstawili mi po prostu pięć dwój i tyle, a przecież nie byłem matołem i normalnie się uczyłem. Razem ze mną wyleciał wtedy gitarzysta prowadzący Chmieli Cezary Szpotański - irytuje się.
    Wkrótce dostał powołanie do wojska. Muzykował w orkiestrze wojskowej. W tym czasie Wielanek uczył się w technikum przy Warszawskich Zakładach Mechanicznych i spędzał wakacje jako ratownik. Na jednym z obozów letnich poznał skrzypka Krzysztofa Popielarza.
    - Kiedy w kwietniu 1968 roku wyszedłem z wojska, podjąłem pracę w Warszawskich Zakładach Mechanicznych przy ul. Czerniakowskiej - opowiada Kozera. - Złożyłem podanie o przyjęcie do technikum przyzakładowego, ale dowiedziałem się, że mogę się uczyć pod warunkiem pracowania na trzy zmiany. Zrezygnowałem i pojechałem nad morze do Łazów pod Mielnem grać w barze Pod Markizą. Grałem tam na basie i perkusji. Kiedy rozpoczęła się inwazja na Czechosłowację, z pobliskiego lotniska startowały transportowce. Szef lokalu wystraszył się i zrezygnował z orkiestry. Wróciłem do domu i zgłosiłem się ponownie do tej samej fabryki. Przyjęli mnie na dwie zmiany, zacząłem też uczyć się w ich szkole. Stasiek Wielanek też do niej chodził, byliśmy w tej samej klasie i siedzieliśmy w jednej ławce.
    Niebawem ich wspólny znajomy z ulicy Grottgera przedstawił im akordeonistę Andrzeja Ślusarza. - Wzięliśmy się za warszawski folklor. Przyznałem się w końcu, że gram na bandżoli. Ostatecznie Wielanek zaczął grać na gitarze, a Ślusarz na harmonii. Zespół mógł powstać, bo każdy z nas wniósł coś innego. Andrzej był z nas wszystkich najbardziej wyrobiony artystycznie. Występował przedtem w amatorskich kabarecikach i doskonale zachowywał się na scenie. Ślusarz był dobrym skrzypkiem, skończył muzyczną szkołę podstawową na tym instrumencie. Stasiek miał wysoki dobry tenor, który ciekawie komponował się z naszymi głosami - tłumaczy Kozera.

    Dopóki piłka w grze...
    Nazwa zespołu była wtedy jeszcze nie ustalona. - Nie mogliśmy nazwać się orkiestrą, bo było nas za mało. Słowo kapela niektórym kojarzyło się z orkiestrami wiejskimi. Ostatecznie jednak zaproponowałem, żebyśmy nazywali się Kapela Czerniakowska, i tak zostało - mówi Kozera.
    Po raz pierwszy wystąpili pod tą nazwą w ZMS-owskim klubie Uśmiech przy placu Konstytucji. Przełomem w ich karierze stał się występ na balu z cyklu "Zabawa, jakiej nie było". Zostali tam zauważeni przez dziennikarkę "Sztandaru Młodych" Krystynę Gucewicz, awansowali do finału imprezy w PKiN. Niebawem z pomocą radiowca Leszka Tymińskiego dokonali pierwszych nagrań w studiu Polskiego Radia.
    - Nagrywaliśmy na dzień przed moim ślubem. Zarejestrowaliśmy na żywo około 30 piosenek. Powstała z nich potem płyta "Kapela Czerniakowska", wydana w 1970 roku przez Polskie Nagrania - mówi Kozera.
    Po opublikowaniu pierwszej płyty zgłosili się do Warszawskiej Estrady. Na przesłuchaniu komisja zadecydowała jednak, że zespół jest nieperspektywiczny. Ich kariera tymczasem nabierała impetu. Nagrali kolejną płytę, dużo koncertowali. Zaczęły się jednak problemy ze składem. Odszedł Andrzej Ślusarz, a do kapeli dołączył Antoni Daniluk, kontrabasista i saksofonista, z którym nagrali trzecią płytę: "Bal u cioci Marcinowej". W 1975 roku dostali pierwszą złotą płytę. - Złoto złotem, ale graliśmy dalej za amatorskie stawki. Po to, żeby uzyskać weryfikację, trzeba było się zwolnić z pracy.
    Ja i Krzysztof zdecydowaliśmy się na życie tylko z muzyki, reszta wciąż pracowała - mówi Kozera.
    W 1977 roku na Festiwalu Kapel Podwórkowych wręczono im drugą złotą płytę. W 1979 roku na Przeglądzie Zespołów Gastronomicznych w Ciechocinku - trzecią. Wszystkie złote płyty nagrali dla Polskich Nagrań. Potem nagrali dla nich jeszcze jedną, kolejną dla Pronitu i Veritonu.
    W 1979 roku na tournee po USA akompaniowali Jackowi Lechowi, małżeństwu Framerów i Steni Kozłowskiej. Po powrocie do kraju stworzyli nowy program: "Pyzy ze słoninką". Zespół rozpadł się po drugim amerykańskim tournee.
    - Tak musiało się stać. Wielanek chciał, żebyśmy byli zespołem akompaniującym, my chcieliśmy robić swoje. Zaczęło się od tego, że w 1983 roku zwolnił Ślusarza. My stanęliśmy po jego stronie, ostatecznie odszedł Wielanek. Na jego miejsce przyszedł gitarzysta Wiesław Kiełczykowski. Zakazano nam występów pod oryginalną nazwą. Proces o nazwę toczył się cztery lata. Sprawa znalazła swój finał przed Sądem Najwyższym, który zakazał Stanisławowi Wielankowi występowania pod szyldem Kapeli Czerniakowskiej.
    W 1989 roku z zespołu odszedł Andrzej Ślusarz. Na jego miejsce został przyjęty akordeonista Andrzej Gacki. - Graliśmy non stop do kryzysu, jaki ogarnął polską estradę w 1990 roku. Potem występowaliśmy tylko sporadycznie. W końcu ze starego składu zostałem tylko ja. Dopóki jednak piłka w grze, to wszystko możliwe - kończy optymistycznie Sylwester Kozera.
    Obecnie w Kapeli Czerniakowskiej grają poza nim kontrabasista Antoni Daniluk oraz muzycy współpracujący akordeonista Zygmunt Śleszyński i gitarzyści Maciej Liwski i Zbyszek Kowalczyk.

    ALEX KŁOŚ  [URSYNÓW nr 0 dodatek do Gazety Stołecznej nr 96, wydanie waw z dnia 24/04/1999]

    w górę

    Wycinki prasowe:

    Jest takie bandżo. O Karolu i jego pasji

    Karol Młynik ma siedemnaście lat, mieszka z rodzicami na Ochocie i jest dyskalkulikiem. Nie potrafi liczyć, posługiwać się zegarkiem, nie umie zawiązać sobie butów. Jego pasją jest muzyka, a szczególnie folklor warszawski.

    Uczy się w klasie tapicerskiej zawodowej szkoły specjalnej przy ul. Długiej. Nie będzie jednak tapicerem - z przedmiotów zawodowych ma same jedynki.

    Za to do muzyki ma doskonałą pamięć, zna niezliczoną ilość tekstów piosenek i faktów z historii muzyki rozrywkowej i stołecznego folkloru. Ma niemały zbiór płyt analogowych, kompaktowych i kaset. Nauczył się obsługi podstawowych programów komputerowych, dzięki czemu nagrywa piosenki ze
    starych płyt i taśm na płyty kompaktowe.

    Od dzieciństwa śpiewa i gra, na czym tylko może. Spędza długie godziny z gitarą, akordeonem i bandżo. Tak jak wielu chłopców w jego wieku puszcza głośno ulubione nagrania, grając potem i śpiewając razem z nimi. Te dźwięki najlepiej oddają charakter chłopca. Są żywiołowe i spontaniczne. Niezorientowanemu słuchaczowi mogą kojarzyć się jednak z dziką kakofonią. Karol traktuje swoje instrumenty żywiołowo. Kiedy wpada w trans, potrafi zerwać struny.

    Ma słuch i poczucie rytmu, wtóruje wokalistom zespołów, których nagrania puszcza. Zna teksty i naśladuje ich głosy. Nie ma szans na tradycyjną naukę muzyki. Działanie w rygorze czasowym przekracza jego możliwości.

    Nie potrafi też grać na czyjeś polecenie. Gra więc i śpiewa spontanicznie tylko wtedy, kiedy ma na to ochotę, a czuje ją nader często. Jego rodzice są bardzo zadowoleni z pasji syna.

    Było widać, że chłonie
    - W czasie naszych wędrówek z Karolem spotykaliśmy często zespoły uliczne - mówi ojciec Karola Roland Młynik. - Najczęściej na Starym Mieście pod Pałacem Ślubów i na Chmielnej. Takie zespoły bardzo go interesowały.

    Cztery lata temu Karol zaczął chodzić do szkoły przy Długiej. Stąd było niedaleko na Chmielną, gdzie grała orkiestra uliczna.

    - Na początku kilka razy zatrzymał się przy nich, potem przystawał coraz częściej, w końcu ciężko go było oderwać, kiedy przerywali na chwilę granie. Ta fascynacja tak się pogłębiła, że przez pewien okres zamiast do szkoły, biegł na Chmielną i godzinami słuchał, jak gra orkiestra. Stał i podrygiwał do rytmu, widać było, że chłonie muzykę. Po pewnym czasie muzycy zaczęli z nim rozmawiać - mówi Roland Młynik.

    Pytali, co mu się podoba. Karol odpowiadał, że podobają mu się piosenki warszawskie, i prosił, żeby zagrali mu te, o których słyszeli, kiedy byli młodzi, np. "Gospodę pod zdechłym kotem" czy "Serenadę pod śmietnikiem". Sam dowiedział się o nich z lektury artykułów, książek i starych płyt.

    - Zwrócił na siebie uwagę ogromnym zapałem - mówi Sylwester Kozera, tradycyjny muzyk warszawski. - W końcu podszedł i poprosił, żebyśmy mu zagrali "Tramwaj warszawski". To jednak akurat nie było możliwe, ponieważ koledzy, z którymi tego dnia grałem, nie znali tej piosenki - mówi Kozera.

    Karol nie dawał za wygraną, regularnie prosił muzyków o stare utwory.

    - Rok temu przed Wigilią na Chmielnej zebrało się wyjątkowo dużo muzyków po to, żeby razem pograć z okazji świąt - mówi Roland Młynik.

    Tego dnia spełniło się marzenie Karola - spotkali się muzycy, którzy znali "Tramwaj warszawski". - To była wyjątkowa chwila. Grali tak spontanicznie, że zatrzymała się większość przechodniów - wspomina Roland Młynik.

    Tak dobrze jak Grzesiuk
    Wtedy Karol zrozumiał, że chce być ulicznym muzykiem i w przyszłości dołączyć do takiego zespołu. Jego ojciec wierzy, że taki dzień kiedyś nastąpi, jednak - jak z humorem zaznacza - nie wiadomo, czy wtedy w Warszawie będzie grała jeszcze jakaś kapela uliczna.

    Karol upodobał sobie bandżo. - Zapytał, gdzie można kupić ten instrument. Oryginalne bandżo jest jednak bardzo drogie, a te instrumenty, które można kupić na bazarach, to podróbki, raczej zabawki - mówi Sylwester Kozera.

    Muzyk wyremontował - praktycznie zrobił od początku - bandżo, które postanowił dać mu w prezencie. - Powiedziałem: przyjdź na Chmielną, to będę miał dla ciebie instrument.

    W maju zeszłego roku Karol i jego ojciec pojawili się na Chmielnej. Kozera opowiedział wtedy Karolowi o starym zwyczaju, zgodnie z którym młodemu muzykowi, który pojawiał się w ulicznym zespole, w specjalnej ceremonii starsi koledzy ofiarowywali symbolicznie instrument. Wręczył mu bandżo wraz z życzeniami, aby nauczył się grać na nim tak dobrze, jak kiedyś robił to Stanisław Grzesiuk. Karol obiecał, że będzie ćwiczył, a kiedy osiągnie wysoki poziom i zdobędzie lepszy instrument, to ten przekaże swojemu następcy.

    Kapela grała "Nie ma cwaniaka nad warszawiaka", a Karol stał wraz z muzykami. Całą ceremonię sfotografował jego ojciec.

    Zwróć się do misia
    Pan Roland od dłuższego czasu fotografował zespoły uliczne:- Muzycy pytali nas, ile sobie życzymy za te fotografie. Nie wypadało ich im sprzedawać. Robiliśmy je więc dla siebie i dla nich na pamiątkę. Uświadomiłem sobie, że takie zdjęcia to jakaś forma promocji, a jeżeli promocja, to dlaczego by nie założyć fundacji?

    Tak powstała niezarejestrowana Taka Sobie Fundacja Orkiestr Ulicznych i Kapel Podwórkowych "Karol i Misio".

    - Karol jest prezesem jawnym, a Misio to prezes do spraw reklamacji i zażaleń - wyjaśnia Roland Młynik. - Misio to niedźwiedź brunatny mieszkający w zoo. Jeżeli ktoś będzie miał jakieś zastrzeżenia do Karola, to może się zwrócić z nimi do Misia.

    Fundacja zbiera teksty, fotografie i wszelkie możliwe materiały dotyczące działalności orkiestr ulicznych i kapel podwórkowych na terenie całej Polski. Pan Roland wraz z synem chcą w ten sposób ocalić ich historie od zapomnienia i utrwalić ich muzykę w nowoczesnej formie. - Myślę, że mamy już duży wybór takich zespołów. Gromadzimy na razie dane, chcemy to jakoś ogarnąć po to, żeby w przyszłości powstało coś na kształt encyklopedii kapel podwórkowych. Chcemy zebrać te nagrania w formacie MP3, wtedy na jednym kompakcie byłby reprezentatywny wybór - mówi Roland Młynik.

    ALEX KŁOŚ  [Gazeta Stołeczna nr 21, wydanie waw z dnia 25/01/2001, str. 10]

    w górę

    Wycinki prasowe:




  • w górę

    Fotka:

    w górę